Menu
A+ A A-

Amatorzy zatrzymują Areszt Śledczy, pewni faworyci

  • Wojciech Ziemba - FLS
  • Kategoria: Raporty meczowe
  • Odsłony: 323

W piątej kolejce sporo emocji przyniosły spotkania Aresztu Śledczego z Amatorami i Przedsiębiorstwa Geologicznego z Radiem eM, gdzie wynik był otwarty do ostatnich minut meczu. Bez większych problemów po komplet punktów sięgały BANG Futsal Team i Hydrogeotechnika.

Areszt Śledczy Kielce - Amatorzy Kraków 3:3

Raport meczowy

Niespodzianka do przerwy

Choć to Amatorzy są bardziej doświadczoną w FLS-owych bojach ekipą, to biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki wiosną obu drużyn, faworytem tego spotkania był Areszt Śledczy. Tymczasem, do przerwy prowadził niespodziewanie niżej notowany zespół, który dwukrotnie w pierwszej połowie wychodził na prowadzenie. Amatorzy najpierw otworzyli wyniki meczu w trzynastej minucie spotkania, a następnie zdobył gola do szatni, tuż przed gwizdkiem arbitra, oznajmiającym koniec pierwszej części gry. Chwilę wcześniej do bramki rywala trafili też zawodnicy Aresztu Śledczego, więc do przerwy to gracze w niebiesko-żółtych koszulkach prowadzili 2:1.

Emocje do ostatnich minut

Areszt Śledczy od początku drugiej połowy ruszył do ataku i szybko dopiął swego. Śliska od deszczu piłka sprawiła psikusa, świetnie prezentującemu się w pierwszej połowie, Mateuszowi Machnickiemu i bramkarz Amatorów skapitulował po wydawałoby się niegroźnym strzale przeciwnika. Wicelider tabeli chciał pójść za ciosem, jednak przez długie minuty nie potrafił znaleźć sposobu na objęcie prowadzenia. Udało się dopiero na minutę przed końcem spotkania, jednak jak się okazało nie był to koniec emocji w tym meczu. Amatorzy zdążyli jeszcze doprowadzić do remisu i podobnie jak przy drugiej bramce dla AŚ, tym razem golkiper tej drużyny nie zdołał utrzymać w rękach mokrej piłki, która wyślizgnęła mu się z rąk i wpadła do siatki.

Bez satysfkacji

To emocjonujące spotkanie zakończyło się podziałem punktów, który nie może satysfakcjonować żadnej ze stron. Areszt Śledczy utrzymał pozycję wicelidera, ale strata do BANG Futsal Team wynosi jedno oczko, przy jednym spotkaniu rozegranym więcej. Amatorzy wciąż czekają na pierwszą wygraną wiosną, choć przeciwko AŚ zagrali chyba najlepszy mecz w tym sezonie. Dla jednych i drugich był to drugi remis wiosną.

BANG Futsal Team - AthletiCK's 10:3

Raport meczowy

PROBLEMY FAWORYTA

BANG Futsal Team w tym sezonie zdążył już nas przyzwyczaić do tego, że pierwsze minuty gry w ich wykonaniu nie wyglądają najlepiej. Nie inaczej było i tym razem - drużyna AthletiCK's odważnie od samego początku starała się uprzykrzać życie rywalom stosując wysoki pressing, co sprawiło, że obrońcy tytułu mieli trudności ze złapaniem odpowiedniego rytmu. Natomiast beniaminek rozgrywek w pierwszym kwadransie gry prezentował się naprawdę dobrze i zdążył stworzyć sobie kilka naprawdę groźnych sytuacji, co pomogło mu wyjść na prowadzenie 2:1.

WSKOCZYLI NA OBROTY

BANG FT dopiero po upływie 20 minut zaczął grać tak, jak na mistrza przystało. Bodźcem pobudzającym była z pewnością bramka wyrównująca zdobyta przez Pawła Markowicza. Impuls ten sprawił, że jeszcze przed przerwą graczom w ciemnych strojach udało się zejść na zmianę stron z dwubramkową zaliczką. Po przerwie nie zwolnili tempa, a wręcz je podkręcili. Sześć trafień i płynne rozgrywanie piłki prezentowanie przez mistrzów I i II edycji kieleckiej FLS wyraźnie podcięło skrzydła oponentom, którym w drugich 25 minutach udało się pokonać golkipera BANG FT zaledwie jeden raz.

NA WŁASNE ŻYCZENIE

Jedną z przyczyn porażki AthletiCK's jest z pewnością brak chłodnej głowy. Nierozważne zachowania w dośc prostych sytuacjach oraz niepotrzebne dyskusje z arbitrem sprawiły, że beniaminek rozgrywek kilkukrotne był zmuszony grać w osłabieniu. To natomiast powodowało narastającą presję, z którą gracze tego zespołu nie do końca sobie poradzili.

Przedsiębiorstwo Geologiczne - Radio eM Kielce 3:2

Raport meczowy

Decydujące siedem minut

Radio eM wyszło na prowadzenie w tym spotkaniu, przerywając po ponad 100 minutach passę bez zdobytego gola. Radość z przewagi trwała jednak bardzo krótko, gdyż odpowiedź rywali była natychmiastowa. Przedsiębiorstwo Geologiczne błyskawicznie doprowadziło do wyrównania, a następnie poszło za ciosem, dokładając kolejne dwa trafienia. Już po kwadransie "Geologowie" prowadzili 3:1 i jak się okazało 7 minut w których zdobyli trzy bramki były kluczowe dla całego meczu.

Brakło skuteczności i czasu

Trudno odmówić graczom Radia eM ambicji i woli walki. Zwłaszcza w drugiej połowie "Radiowcy" szukali okazji do strzelenia kontaktowego gola, jednak większość ich strzałów mijała w sporej odległości cel. Zawodnikom "Emki" brakowało skuteczności, ale też szczęścia, gdy piłka odbiła się od słupka bramki rywali. Wreszcie, na minutę przed końcem spotkania, kontaktowego gola strzelił kapitan Mateusz Żelazny, ale na doprowadzenie do remisu zabrakło już czasu.

Po raz trzeci

Było to trzecie spotkanie w historii kieleckiego FLS pomiędzy Przedsiębiorstwem Geologicznym i Radiem Em i po raz trzeci "Radiowcom" nie udało się wygrać. Co ciekawe, "Geologowie" trzykrotnie strzelili temu rywalowi... trzy gole. Z kolei "Emka" w każdym z trzech spotkania strzelała inną liczbę bramek i choć nie udało się zdobyć punktu, to pewnym pocieszeniem może być przerwanie passy meczów bez strzelonego gola.

Hydrogeotechnika - Drink Team 13:3

Raport meczowy

NIEMRAWO

Jak pokazuje historia, w meczach, w których gra albo Hydro albo Drink Team, na deficyt goli nie można narzekać. Natomiast pierwsze 10 minut tego starcia wyglądało tak, jakby obie ekipy chciały tej tezie zaprzeczyć. Duża niedokładność oraz proste błędy w przyjęciu piłki sprawiały, że widowisko to wcale nie rozpoczęło się "z pompą", a wręcz odwrotnie. Krótko mówiąc - do zapomnienia.

PRZEBUDZENIE

120 sekund później doczekaliśmy się pierwszej bramki w tym pojedynku - jej strzelcem był Marcin Taler. To trafienie dodało nieco animuszu wicemistrzom dwóch poprzednich edycji, którzy poszli za ciosem i na przestrzeni zaledwie czterech minut dołożyli dwa kolejne trafienia, które nie tylko dały Hydrogeotechnice bezpieczne trzybramkowe prowadzenie, ale przede wszystkim pozwoliły na przejęcie kontroli nad boiskowymi wydarzeniami.

NABILI "DWUCYFRÓWKĘ"

Druga odsłona tego widowiska dość wyraźnie różniła się od pierwszej. A to dlatego, że z racji gry w dość trudnych warunkach zawodnicy byli coraz bardziej zmęczeni, a to sprawiało, że na boisku zaczęły się pojawiać coraz większe przestrzenie, które pozwalały na kreowanie większej ilości sytuacji podbramkowych niż miało to miejsce w pierwszych 25 minutach. Zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli gracze Hydrogeotechniki, którzy bezlitośnie wykorzystywali luki w szykach obronnych najmłodszej ekipy w lidze, dzięki czemu zakończyli to spotkanie z trzynastoma trafieniami, co jest ich drugą "dwucyfrówką" w tym sezonie. Zawodnikom Drink Team natomaist udało się trafić do siatki rywala trzykrotnie, dzięki czemu wyrównali swoje najlepsze osiągnięcie strzeleckie w obecnych rozgrywkach. Co ciekawe - obie ekipy spotakły się po raz drugi w historii i obydwa stracia zakończyły się takim samym rezultatem (13:3).

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Member of Interliga Patronat nad rozgrywkami: Korona Kielce