Menu
A+ A A-

BANG znów lepszy, Hydro bez medalu

  • Wojciech Ziemba - FLS
  • Kategoria: Raporty meczowe
  • Odsłony: 1052

W środę zakończyła się trzecia edycja Futbolowej Ligi Szóstek. Na zakończenie obejrzeliśmy starcie mistrzów i wicemistrzów dwóch pierwszych sezonów. Ponownie górą okazał się BANG, co oznaczało, że Hydrogeotechnika zakończyła rozgrywki poza podium.

Drink Team Kielce - Amatorzy Kielce 0:10

Raport meczowy

BEZ WYRAŹNEJ PRZEWAGI

W pierwszych 25 minutach tego spptkania dość trudno było wskazać ekipę, która wyraźnie dominowałaby nad swoim rywalem. Mimo że Amatorzy od 8 minuty prowadzili 1:0 to jednak nie byli w stanie od razu przejąć kontroli nad spotkaniem, mało tego- więcej przy piłce utrzymywali sie gracze Drink Team, jednak nie przyniosło to wymiernych efektów. Tuż przed zmianą stron przedostatnia ekipa w tabeli podwyższyła prowadzenie do 2 bramek, co niewątpliwie dodało im wiecej pewności siebie.

POSZLI ZA CIOSEM

Druga połowa meczu zdecydowanie nie była już tak wyrównana, jak ta pierwsza. Amatorzy po kilku minutach od wznowienia wyczuli słabszy okres gry rywala i w odstępie zaledwie 180 sekund wpakowali futbolówkę do siatki rywala aż trzykrotnie, czym doszczętnie pogrzebali szanse przeciwników na korzystny rezultat w tym starciu. Koniec końców licznik bramek po stronie Amatorów stanął na liczbie 10, dzięki czemu mogli oni świętować pierwsze i zarazem jedyne zwycięstwo w sezonie Wiosna 2017.

ZBYT MAŁO PAZERNI

Amatorzy Kielce po raz pierwszy w tym sezonie zachowali czyste konto. W defensywie zagrali oni bez większych zastrzeżeń, jednakże trzeba tutaj uczciwie przyznać, że duża w tym też zasługa rywali. A to dlatego, że gracze Drink Team w kilku sytuacjach, w których mogli zagrozić golkiperowi przeciwnika, albo strzelali w sam środek bramki, albo zbyt długo zwlekali z oddaniem uderzenia na bramkę, co w większości przypadków kończyło się stratą piłki. Zawodnikom w niebieskich trykotach wyraźnie zabrakło tzw. ciągu na bramkę, w efekcie czego siódma porażka w obecnej kampanii stała się faktem.

Hydrogeotechnika - BANG FT 4:6

Raport meczowy

DO 3 RAZY SZTUKA? NIE TYM RAZEM

Przed spotkaniem wiele osób, patrząc na rezultaty osiągane przez obie ekipy w tym sezonie, nie dawało Hydrogeotechnice większych szans na zwycięstwo, a co za tym idzie - nie wierzyło w to, że zobaczymy równorzędne starcie. BANG FT, zgodnie z zapowiedziami, wygrał to spotkanie, aczkolwiek należy tutaj przyznać, że nie miał najłatwiejszej przeprawy i mimo dość szybkiego objęcia prowadzenia, dał się parokrotnie zaskoczyć, co sprawiło, że zwycięzcy wszystkich trzech edycji kieleckiej FLS musieli jeszcze przed przerwą gonić wynik. Po zmianie stron ekipa dowodzona przez Dominika Szymkiewicz i Kajetana Koczotowskiego szybko odskoczyła na trzy bramki, co pozwoliło jej kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń. Ostatecznie BANG FT okazał się nieznacznie lepszy, wygrywając 6:4, przez co Hydro w dalszym ciągu pozostaje bez punktu w starciach z tym przeciwnikiem.

RZUTEM NA TAŚMĘ

Do niemal ostatnich minut meczu toczyła się walka o to, kto zostanie królem asyst III edycji rozgrywek. Mateusz Zacharski z BANG FT przed tym spotkaniem tracił jedno oczko do prowadzącego Łukasza Miki z Hydro, który jednak w tym starciu nie zagrał. Dlatego też przed "Sahą" pojawiła się szansa na przejęcie prowadzenia w tej klasyfikacji. W 24 minucie spotkania zanotował on asystę przy golu na 3:2, czym zrównał się z "Mikim". Natomaist wciąż potrzebował jeszcze jednej do bycia samodzielnym liderem. Po zmianie stron ambitnie walczył o kolejne końcowe podanie, wszędzie było go pełno, aż w końcu w 42 minucie spotkania otworzył on drogę do bramki najlepszemu strzelcowi tej edycji - Bartoszowi Malinowskiemu, dzięki czemu mógł on odetchnąć z ulgą i cieszyć się po meczu ze zdobycia statuetki najlepszego asystenta sezonu Wiosna 2017.

NIECO LUŹNIEJ

W pierwszych dwóch edycjach rozgrywek spotkania między tymi ekipami stały na najwyższym poziomie, zarówno pod kątem rywalizacji sportowej, jak i tej nieco mniej związanej z czystą grą. Trudno się dziwić - oba mecze były kluczowe dla końcowej klasyfikacji zarówno I, jak i II sezonu. Tym razem ciężar gatunkowy tego widowiska był znacznie niższy - a to dlatego, że zwycięzca tej kampanii był znany już niemal miesiąc temu (BANG FT) i jedynie Hydro mogło jeszcze o coś w tym meczu powalczyć (ewentualne zwycięstwo zapewniało im srebrne medale na koniec sezonu). Oczywiście w przekroju całego spotkania zdarzyło się kilka utarczek słownych, natomiast nie wpłynęły one znacząco na płynność gry, dzięki czemu mogliśmy oglądać ciekawy pojedynek.

Komentarze  

#2 profile 2018-10-31 08:35
Need cheap hosting? Try webhosting1st, just $10 for an year.

Cytuj
#1 CK 2017-07-02 22:17
Będzie kolejna edycja FLS? Jak tak to kiedy?
Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Member of Interliga Patronat nad rozgrywkami: Korona Kielce